RSS
 

Archiwum - Maj, 2014

Maj ’14

29 maj


Jeśli kogoś kochasz, powiedz to.

Nawet jeśli boisz się, że to niewłaściwe, nawet jeśli boisz się, że wywoła to problemy. 
Nawet jesli boisz się, że przewróci to twoje życie do góry nogami.
Powiedz to, powiedz jak najgłośniej.
A potem idź za ciosem. 

Tak się nieszczęśliwie stało, że w dniu powrotu do Szwecji pod koniec kwietnia… przewróciłam się i naderwałam sobie więzadło w kolanie. Drugim, bo przecież jak nie móc chodzić, to na obydwie nogi. Do czasu pierwszych odwiedzin na szwedzkim pogotowiu byłam jakoś tak wewnętrznie spokojna. W mojej głowie zagnieździło się przekonanie, że skoro państwo ładuje trudne do zliczenia miliony w opiekę zdrowotną, że lekarze tatuują sobie na piersi ‚po pierwsze nie szkodzić’, to gdzie jak gdzie, ale tu na pewno mnie wyleczą. Myślałam, że przecież gorzej niż w Polsce być nie może. Gdybym wiedziała jak bardzo się wtedy myliłam… Może tylko napomknę, że przysłali do mnie praktykanta, który moje kolano chciał oglądać i macać w nieco innych okolicznościach, niż te, przez które znalazłam się w szpitalu. 

Nie bawiło mnie stawianie sobie samej diagnozy (w czym jestem naprawdę świetna), dlatego z miejsca zabukowałam bilety i poleciałam do Polski na leczenie. Spędziłam tam prawie miesiąc oddając się laserowym zabiegom kolanowym i ciągłym rozmyślaniom nad tym, co dalej. I dlaczego nie tak, jak chcę. Boże, pozwól mi się ogarnąć.

Maj był także miesiącem, w którym S. spełnił jedno ze swoich marzeń, czyli przebiegł Maraton. Bardzo mnie to wszystko wzruszyło i byłam z niego ogromnie dumna. Bo chciał, zapracował, wymęczył, wypocił. Bo u mnie sama myśl o czyms takim wywołuje ból w kolanach. Nie będę tu może cytować „cholera, ale o 5 minut dłużej, niż planowałem”, bo niektórzy znów mogliby się położyć ze śmiechu : D.

 

Nie powiedziałam.
To znaczy powiedziałam. W myślach. Najgłośniej jak mogłam.
Z piętnaście razy, siedząc koło Ciebie i patrząc w te cudne oczy.
Ale wiem, że zamiast iść za ciosem – sama bym go dostała.
Dlatego nie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS