RSS
 

Archiwum - Marzec, 2014

Marzec ’14

30 mar

Też bym chciała,
żeby ktoś kiedyś tak niecierpliwie na mnie czekał,
że z tej wielkiej tęsknoty aż nie mógłby usnąć…

 

Bez wątpienia jeden z najtrudniejszych miesięcy ever. Daleko od domu, z niepewną jeszcze pracą, w ciągłych ciemnościach sztokholmskich. Wyprowadziłam się od Jonasa, bo czułam, że tak trzeba. Zamieszkałam u zboczeńca Jana, który ubzdurał sobie, że pracuję w burdelu. Zostałam tym zgwałcona psychicznie, na dodatek rzucona w kąt przez tych, na których jeszcze niedawno najbardziej liczyłam. Nic tylko świętować. Od Jana wyprowadziłam się do Jadwigi. Od niej zaś spowrotem do Jonasa. No czy zna ktoś większego rumuna ode mnie? Gdybym sobie tego nie zapisywała na bieżąco w notesie, to nie wiedziałabym, na który adres mam akurat wracać po pracy. 

Wizyta w Polsce też do wesołych nie należała, ale przynajmniej rozwiała wątpliwości i zakończyła niepewność, w której żyłam od dwóch miesięcy. Jest mi tak nieopisanie źle i tak smutno, że… no właśnie nawet nie umiem tego opisać. I niby nic się nie stało, niby nikt mnie nie skrzywdził, oficjalnie nie porzucił. Nieoficjalnie -zgasła bezpowrotnie jakaś część mojej duszy i tak trudno mi się z tym pogodzić…  

Edkowi też się powaliło w związku i akurat będąc z Polsce zostałam zmuszona przez mamę zadzwonić do Gwiazdy i dowiedzieć się, co się właściwie stało. I zapytać, czy nie da się tego jeszcze jakoś uratować. Szczyt ogłady. Także tak sobie wieczorami siedzieliśmy w trójkę przed telewizorem, każdy ze swoją paczką chusteczek i własnym krzyżem, który przyszło mu dźwigać. 

 

Dred/Pachoł, dziękuję, że jesteście. ;*

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS