RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2013

Panie, wydłuż Pan dobę!

27 sty

 

Nie mam na nic czasu.
Książkę sobie kupiłam, to nawet nie otworzyłam. Powieść, mam na myśli, a nie jakieś gramatyki szwedzko-hiszpańskie.
Za każdym razem, gdy otwieram bloga, to uświadamiam sobie, ile chciałabym napisać. Przeliczam to na czas i wychodzi na to, że nie mogę nawet pomyśleć o nowej notce.
Życie.
Ale jeszcze tylko trzy tygodnie i będę mogła spokojnie i bez wyrzutów sumienia wciągnąć się w jakiś nowy serial. I książkę przeczytać. Na piwo iść.

 

M. wysłała mi zdjęcia z Australii. Tak. Bo co to dla niej. Jednego dnia Australia, drugiego Grenlandia. Przeklinam dzień, w którym zorientowałam się, że nie dam rady zobaczyć w s z y s t k i e g o za życia.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Oj tam, nie pękaj…”

07 sty

 

Gehennę stycznia oficjalnie uważam za rozpoczętą.

 

Za miesiąc pojawię się tu sponiewierana fizycznie i umysłowo. Wychudzona też może…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

What comes after the prophecy…

03 sty

 

Szef: Asia, dlaczego stoję za tobą i jestem niezadowolony…?
Ja: Bo… ja jestem z tych, które ładniej prezentują się z przodu..?
Szef: Taaak, twoje poczucie humoru dostrzegłem już na rozmowie kwalifikacyjnej.

 

Oczywiście wyszło na to, że szef zawalił z pewną sprawą, więc sam z siebie był niezadowolony. A mój tył jest niczego sobie :). B. jest chora i cała Skandynawia jest na mojej głowie. Wczoraj obsługiwałam też Finlandię
i Bóg mi świadkiem, że jeszcze się kilka razy porządnie zastanowię, zanim zacznę kurs fińskiego. :D

Trzeba Wam wiedzieć, że ostatnią rzeczą, o której myślę przed snem, a zarazem pierwszą, gdy się budzę jest to, jaki będzie mój horoskop na nadchodzący dzień. I to nie byle jaki horoskop, albowiem ten z najbardziej wiarygodnego źródła, czyli z porannego Metra! :D Nie to, żebym ślepo wierzyła w przepowiednie jakiejś lokalnej kabalarki, ale to takie ciekawe przeczytać jakie wydarzenia wróżą mojemu znakowi zodiaku. Zachodzę w głowę jak doszło do tak przesadnego zainteresowania tym wszystkim, bo przecież kiedyś była normalna (!). No ale nic. Ania ma podobnie. I jak któraś z nas rano nie złapie już rozdawaczy Metra, to jedna drugiej pisze jej horoskop. Tak było i tym razem. Waga: unikaj dziś krytycyzmu. W sprawach zawodowych i finansowych powinieneś wykazywać więcej odwagi i samozaparcia. No i z tym krytycyzmem to się zastanawiałam, czy to ja mam unikać krytykowania ludzi (co w moim przypadku byłby słuszną radą), czy może obrócić się na pięcie gdy to mnie ktoś zacznie krytykować. W każdym razie horoskop przeczytałam już po tym, jak skrytykowałam pewnych panów śmieciarzy, którzy zrobili mi rano psikusa. No bo wyobraźcie sobie, że na środku (!) przejścia dla pieszych na jednym z największych rond w Krakowie oni zaczęli mi patrzeć na nogi i krzyczeć: proszę pani, oczko pani poszło! Dawno tak nie skakałam oglądając się z każdej strony jak dziś. Śmiali się ze mnie wszyscy, bez wyjątku. Oczywiście żadne oczko mi nie poszło. Na pewno w ten sposób chcieli usprawiedliwić swoje wlepianie gał w moje nogi, czy nie? :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Tabula rasa…

01 sty

 

…czyli jak z każdym nowym rokiem próbuję wyjść na ludzi.

 

2013, okaż się łaskawy! ; )

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS