RSS
 

Archiwum - Październik, 2012

‚Kto nie widział Kairu – nie widział piękności świata’

31 paź

…głoszą przewodniki po Egipcie.

 

Ja się pod tym nie podpisuję, ale też nie manifestuję jakoś szczególnie, bo po co narażać się faraonom? Jedna zemsta wystarczy.
Z tego wszystkiego zapomniałam powiedzieć, że chwilę temu byliśmy w Egipcie. Wakacje w październiku okazują się całkiem dobrym rozwiązaniem dla zapracowanych w lipcu i sierpniu ludzi. W poniedziałek wykupiliśmy last minute do Hurgady i niecałe trzy dni później siedzieliśmy już w samolocie do Afryki.

Afryka jak Afryka – upał, brud, woda niezdatna do picia, prohibicja, hotelowe piwo rozcieńczane wodą, nachalni mężczyźni, pozakrywane od stóp do głów kobiety, błąkające się dzieci, Egipcjanie mówiący po polsku – rozróżniający przy tym polskie gwary i dialekty (nie, to nie to samo). Dodajmy do tego jeszcze czyhających na każdym kroku naganiaczy, którzy zapraszają do swoich sklepów i trzymają tam dobre pół godziny oraz ulicznych oszustów, którzy chcą wychu**ć porządnych ludzi i opindolić im portfele do zera.

To teraz może jakieś pozytywy :). Mieszkaliśmy w całkiem porządnym hotelu, do plaży mieliśmy rzut oszczepem (beret jest w tym przypadku za małą jednostką), pogoda była wyśmienita, jedzenie bardzo smaczne, na plaży piękne kamyki, a woda w morzu porównywalna do zupy (zarówno pod względem temperatury, jak i smaku:P). Zakolegowaliśmy się z dwiema dziewczynami, które towarzyszyły nam do końca wyjazdu. Z resztą Polaków nie warto było się bliżej zapoznawać, bo wiadomo jak zachowują się Polacy za granicą. Zaszaleliśmy i zafundowliśmy sobie dwie wycieczki fakultatywne. Pierwszą, na Safari, zaliczam do najlepszych wypraw życia :D. Niesamowite, że są ludzie, którzy znają pustynię jak własną kieszeń i mogą się po niej poruszać nigdy nie zbaczając z drogi, natomiast wyłożyć się na dwupasmówce pełnej drogowskazów :P. Takiego właśnie mieliśmy kierowcę – Sejf mu było na imię, choć ja nie zawsze czułam się przy nim bezpieczna :D. Seba oszalał na punkcie quadów i pół dnia marudził, że jeździł za krótko.
Druga wycieczka, do Kairu i na Piramidy, nie wyglądała do końca tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Bo jak można przeznaczyć na zwiedzanie Piramid i Sfinksa tylko półtorej godziny? Stoi tam to wszystko od czterech i pół tysiąca lat, a ja mam to ogarnąć w dziewięćdziesiąt minut? Razem z robieniem zdjęć i osikaniem się ze szczęścia, że spełnia się marzenie mojego życia? No ale nic, kiedyś tam pojadę sama, pierdzielnę kocyk między Chefrenem, a Cheopsem i zrobię sobię piknik. O! A co do samego Kairu, to nigdy nie widziałam miasta, które by mnie jednocześnie tak obrzydzało i odrażało, jak fascynowało. Trzeba je zobaczyć na własne oczy, by wiedzieć, o czym mówię.

Najczęściej powtarzana przeze mnie kwestia? Nie mogłabym być arabską kobietą. Nigdy.

Zapomniałam powiedzieć o trąbiących kierowcach. Oni tam CIĄGLE na siebie trąbią. I jeżdżą bez prawa jazdy, więc trzeba być kerfur. :D

M:  Papirusy kupowaliście?
K:  Papierosy?
M: Papirusy!
K:  A to ja nie wiem co to jest… :o

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nobody likes you when you’re 23.

29 paź

...ciekawe, czy Blink182 wiedział to z autopsji :)

 

Rok temu mówiłam sobie „Ok, 22 jeszcze ujdą. Można mieć tyle lat i żyć beztrosko. Ale jak nadejdzie dwudziesta trzecia wiosna, to zaczę się poważnie martwić”. Powtarzam sobie ten tekst mniej więcej od siedmiu lat, rokrocznie zmieniajac cyferki. Kilka dni temu już nie powtórzyłam. To byłoby oszukaniem siebie. Ja wiem, że to tylko kolejna osiemnastka ( :) ), ale mimo wszystko czuję się starzej. Z każdym rokiem nachodzą mnie te same przemyślenia, tylko stopień desperacji jest wyższy. Dojrzałam? Zmądrzałam? Postanowiłam już co zrobię ze swoim życiem? Jak będę zarabiać na chleb? NIE dla wszystkich powyższych pytań.
A co, jeśli będę już taka do końca życia? Człowiek powinien się na przestrzeni lat zmieniać choć ociupinkę.
A u mnie stagnacja. Ciągle te same błędy, niedojrzałe decyzje, naiwna wiara w niemożliwe. Nadszedł czas, w którym nie wypada juz publicznie krzyczeć: „jestem jeszcze w takim wieku, że wolno mi popełniać błędy!” Nie będą one już usprawiedliwione młodzieńczą głupotą, ale… samą głupotą. A zatem statkuję się, dojrzewam, nie podejmuję pochopnych decyzji. To po co walę się młotkiem w głowę?

 

 

…bo to takie cudowne uczucie, kiedy przestaję.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Mieszkamy.

28 paź

Zaprawdę powiadam wam:
trzeba mieć gdzie mieszkać.

 

Mały update:
Od kilkunastu dni mamy internet, a wczoraj dokonało się historyczne i generalne przemeblowanie pokoju. Gwoli ścisłości: samo się nie dokonało, bo szafę przenieśli dwaj rośli mężczyźni. W zamianie łóżek też nie maczały palców krasnale, bo z pewnością nabawiłyby się przepukliny.
Rozpakowałam się. Mam ubrania w szafie, nie potykam się o walizki na środku pokoju i mogę wreszcie siedzieć przy biurku. Także mieszkamy :).

 

P.S. Na facebooka tego nie wrzucę, ale tutaj mogę: dzisiaj spadł śnieg. Nie wiem, co ze sobą zrobić.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zawsze można więcej. Bardziej.

25 paź

Is­tnienie to po­ten­cjał,
za­mień je w pod­niece­nie, lub całe życie próbuj się pod­niecać
– to Ty do­tykasz włas­ne­go życia.

 

W dniach takich jak ten dużo myślę o tym, gdzie jestem. Na jakim etapie życia, znaczy się. Co robię, czego nie zrobiłam, czego mogłabym się jeszcze podjąć, na co definitywnie jest już za późno. Zawsze też dochodzę do przygnębiających wniosków. Mogłabym być przecież bardziej ruchliwa. I odważniejsza. A dziś uświadomiłam sobie, że zaczyna być dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałam kilkanaście tygodni temu, będąc w Sztokholmie. Wtedy bałam się tej myśli i obiecałam sobie, że zrobię wszystko, żeby tym razem tak nie było. No ale wyszło jak zwykle.

Ostatnio coraz częściej pochłania mnie rozmyślanie nad ludzkimi zachowaniami. To, jakie decyzje podejmują, dlaczego robią tak, a nie inaczej, co nimi kieruje i co w życiu jest naprawdę ważne. Dlaczego są ludzie, którym zazdrościmy potencjału, żałując jednocześnie, że nas nie stać na wielkie czyny? Dlaczego tylko opowiadamy sobie o tym, że K.T.O.Ś. ma tak dobrze, a sami nie robimy nic, aby być chociaż w połowie drogi do sukcesu? Dlaczego nie ruszamy dalej? Dlaczego budzimy się zawsze z ręką w nocniku? O pewne rzeczy trzeba zadbać wcześniej, zwłaszcza, że moja i Marcina praca nad wehikułem czasu nie posuwa się do przodu. Mogłam wybrać jakąś psychologię łamane przez socjologię, ale kto to wiedział, że będę kiedyś tak rozkminiać?
W ogóle inaczej bym to wszystko ułożyła, gdybym wiedziała…

 

Ja tu jeszcze coś napiszę. Mądrego. Przyjdzie z czasem.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Już niedługo…

22 paź

 

…coraz bliżej.

 

P.S. Nie ma pocieszenia dla udręczonej J.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Powodzenie to cichy zabójca…

08 paź

…czar kiedyś pryśnie,
a my nie obudzimy się już tacy szczęśliwi.

 

Ostatnio biegam tak bez sensu. Gdyby policzyć wszystkie daremne kilometry, które robię, to nie przedstawiałabym się już więcej: „Cześć, jestem Asia. Nie biegam.” Bieganie za niczym prowadzi do niczego. Aczkolwiek czasami wychodzi z tego coś dobrego.

No i mieszkam sobie znów na krakowskiej ziemi. Nie mam internetów, bo na podłączenie czeka się całą wieczność, więc wolny od globalnej sieci czas spędzam na rozmyślaniu. I tak cały poprzedni tydzień rozmyślałam jak przesunąć szafę spod jednej ściany na drugą stronę pokoju. Naprawdę – tyle mi to zajęło, a i tak wyszło jak zwykle – szafa nadal stoi po złej stronie. Jest tak przeokropnie ciężka (dlatego że to podobno jakaś szafa kalwaryjska), że chyba tylko ci, którym nie zależy na kręgosłupie lub przepuklinie, mogą się zabrać za przeniesienie jej. Albo ci, którzy już nie mają ani tego ani tego. Wszystkie nasze rzeczy nadal leżą popakowane w walizkach. Czekamy na przetransportowanie tej kalwaryjskiej francy, bo to od niej wszystko bierze początek w naszym nowym designie. Jestem jednak dobrej myśli. A to się u mnie często nie zdarza.

Teraz pójdę już spać, bo z ogromu dzisiejszych emocji chodzę po ścianach.

Si ya!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS