RSS
 

Hujen morhen!

06 mar

niderlandzki i niderlandzki!

Dzisiaj przeszłyśmy z K. D. i W. same siebie. Bo od pół roku miałyśmy parcie, żeby zapisać (i dostać!) się na lektorat z niderlandzkiego. Co to była za rywalizacja o miejsca z germanistami, przepychanka przy zapisach, trauma, że jest się na liście rezerwowych, wydzwanianie do sekretariatu, że się nie udało i jak dalej żyć…
Wczoraj odbyły się pierwsze zajęcia z holenderskiego. Nie było nas na nich, no bo rzekomo się nie dostałyśmy. A gdy się okazało, że lektor imieniem Holender wyczytał nas wczoraj przy sprawdzaniu obecności, to o mało majtek ze szczęścia nie zgubiłyśmy :D. Także poszłyśmy dziś całe w skowronkach na pierwsze zajęcia do Holendra. Kosztem niemieckiego, z którego trzeba się było zwolnić, wytłumaczyć, prosić o pozwolenie i odrabiać w innym terminie. Ale co to dla nas!
Siedziałyśmy przed Holendrem zielone jak szczypiorek na wiosnę, podczas gdy on razem z germanistami powtarzał wczorajszy materiał i liczył do stu w tym tragicznym języku :D. W połowie zajęć nie byłyśmy już tak podniecone całą sprawą. Nasze spojrzenia mówiły jedno „chcę stąd wyjść i nie wrócić”. Jak pomyślałyśmy – tak zrobiłyśmy. Pobiegłyśmy do sali obok by powiedzieć naszej psorce, że my wracamy do niej na niemiecki! :D Dodatkowo w sekretariacie dowiedziałyśmy się, że wcale na lektorat się nie dostałyśmy i nie mamy prawa tam chodzić. Dzięki Bogu!
Napraaawdę, ten język jest przedziwny. Pomieszanie z poplątaniem, samogłoski, dużo samogłosek, maasdamer i ogólnie to takie pierdnięcie słonia. A dzisiejszy tytuł to najprawdziwsze ichniejsze powitanie!:D Myślałam, że holenderski będzie moim kolejnym wyzwaniem, ale… nie. Holenderski już nie. Tak samo nie jak prażynki po imprezie u W., a może nawet bardziej. Jednak żaden język nie będzie tak melodyjny jak szwedzki, ahh<3.

A później miałam bardzo dobry dzień <zawstydzona>.

_________
Na wiadomość o tym, że w katastrofie kolejowej zginął znajomy, żarty o „czołówce” wydają się już jakby mniej śmieszne. Nie?

 

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. lucciola

    8 marca 2012 o 19:29

    oczywiście nie doszły do mnie żadne żarty o czołówce! Ale nieważne. Jak można mieć na imię Holender??

     
 

  • RSS