RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2010

„Możesz na mnie liczyć, Bodziu!”

29 wrz


A: Bodziu, czy to już tuuu?
X: Tutaj, tutaj! Nosal, zapraszamy!
B: Zabiję cię…
A :D. Widzisz Bodziu, nie ma się czego bać!
X: A jest, jest się czego bać właśnie! Życie ma się tylko jedno i jest zbyt krótkie.
A: No tak…
X: Państwo pierwszy raz na Nosalu?
A: Ja tak, Bodziu nie. ^^

Weekend w Zakopcu bardzo pozytywny ;).
Kwatera główna przy Tatary ileśtam spełniała oczekiwania nawet najbardziej wymagających. Ja oczywiście zadowoliłabym się skrawkiem byle pryczy, ale nie NIE! przecież w pokoju trzeba było mieć w s z y s t k o.
Chodzenie po górach jest fajne. Jeśli tylko nie musi się chodzić :D. Na Nosal zostałam praktycznie wciągnięta, ale warto było choćby dla tych kilku minut na szczycie ;D. Kolejki na kolejkę na Kasprowy są długie i złe. Są przy tym niezorganizowane, a ludzie nie pilnują swojego miejsca. Wszechobecne chamstwo. Dobrze, że nie czekaliśmy tam do końca, oszczędziło mi to nerwów.
Deszcz na wycieczkach jest zły i krzyżuje plany. Pestki w wiśniach są złe, gdy się ich tam nie spodziewa. Nie mam zaufania do gofrów z tylko-jednym-rodzajem-owoców, więc gdy następnym razem poproszę o gofra z owocami, a pani gofrownica zapyta mnie „z jakimi?”, to ucieknę stamtąd gdzie pieprz rośnie, mocno trzaskając drzwiami. Apropos drzwi: po pierwsze drzwi są otwarte, po drugie za głośno tu, macie dziś dj-a? Policja w tym kraju zdecydowanie zajmuje się tym, co niepotrzebne.
Zakopane odkopało tuzin wspomnień sprzed dwóch lat. „Kiedyś tam jeszcze pójdziemy” ;)

- Pani jest właścicielką?
- Nie.
- 200 złotych mandatu.

Tymczasem na Balickiej… wzięłyśmy sprawy malowania pokoju w swoje ręce i pierdzielnęłyśmy sobie na ściany drzewko oliwne. Wczoraj o 21:00 wydawały się w miarę ładne, ale stwierdziliśmy to po kilkugodzinnym, wyczerpującym machaniu ręką do tego przy sztucznym świetle, dlatego zobaczymy co z tego wyjdzie jak zaświeci słońce. O ile słońce dla tego pokoju jeszcze w ogóle będzie chciało świecić :D. Generalnie miałam bardzo sumiennych pracowników. Najbardziej mnie zachwycali gdy pracowali i nie narzekali na szefową :P. Dzięki, ekipo :-)

A(nia): Jaką mamy zniżkę na pizzę?
S: 50%
A: Czyli ile?
A(sia): Połowę, Aniu!

:D

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cryin’ won’t help you now.

23 wrz

God, I hate my ass.

_________________________________
Chciałby ktoś odkupić najnowszą płytę Eldo?
Z autografem jest, jeśli to pomoże w decyzji :P
.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Rasizm w krawacie”

20 wrz

Zacznę tak:
W Szwecji en stor överraskning jest od wczoraj.
U mnie w pokoju przy kompie nie mniejszy :o .

Wyniki wyborów do szwedzkiego parlamentu 2010 to jedno wielkie zdziwko.

Zwyciężyli Alianci i chwała im za to, ale żal mi Mony Sahlin ze wszystkimi jej Socjaldemokratami. To były dla nich najgorsze wybory od 1914, nie ma co.
Tymczasem do sedna.
Do Riksdagu dostali się też Szwedzcy Demokraci ;o. Robaki małe. Rasiści w krawatach, idąc za słowami Johannesa Jacobsena. Teraz to im się już we łbach na pewno poprzewraca. A jak wprowadzą zapowiadaną radykalną politykę przeciwko imigrantom, to będziemy świadkami czystek rasowych i etnicznych, mieszkańcy Rinkeby pożegnają Sztokholm, a ja już się nie będę chciała do tego kraju przeprowadzić. Daj Bóg, żebym w ogóle m o g ł a, bo po tych kurwiszonach wszystkiego można się spodziewać.

Zdenerwowałam się. Mocno.
Ale nie tylko ja. Premier Fredrik Reinfeld<3 też zadowolony z nowej partii nie jest i zapowiedział rozmowy z przywódcami innych, coby z nimi koalicję tworzyć. Niechaj mu się uda, amen.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

:-) !

19 wrz

Szkoda życia na kłótnie i nieporozumienia. Naprawdę.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

a przecież tyle było dni…

16 wrz



‚ Człowiek czynów, a nie słów, to jak ogród pełen chwastów.
A jak chwasty zaczną rosnąć, to śnieg zacznie padać wiosną.
A kiedy śnieg zacznie padać, to ptaszki zaczną spadać.
A kiedy ptaszek odleci w dal, to orzeł pojawi się właśnie tam.
A kiedy niebo zacznie ryczeć, to tak jakby lew zaczął krzyczeć.
A kiedy drzwi zaczną stukać, to w twoich plecach zacznie pukać.
A kiedy plecy zaczną się mądrzyć, to jak wbić nóż w twoje wnętrzności.
A kiedy Twoje serce zacznie krwawić, to jesteś martwy
i martwy i martwy, jak nic… ‚


Twój głos do tej pory rzuca mi się po głowie.
Ciągle słyszę szybko wypowiadane słowa „buty! buty!”
i dźwięk rozsuwanego zamka w namiocie.
 Ciąglę widzę opaloną twarz  i uśmiech pęłną gębą.
Niewiarygodne jak bardzo jesteś obok.

_________________________
Gary Jules - Falling Awake

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Shame on me ;p

15 wrz

Joł!

Nadal mam kryzys, który nabyłam kilka dni temu.
Jest mniej intensywny,
ale ciągle siedzi w mojej głowie.
Po prostu nie można mnie zostawiać samej,
ani dawać choćby najmniejszych powodów do myślenia,
że jestem niekochana.
Gotuję kalafiorową.

W te wakacje miałam kilka momentów, które mogę nazwać życiowymi punktami zwrotnymi. S k ł a d n i a szwedzka bije je wszystkie na łeb, na szyję. To poprawka musiała mnie nauczyć pokory, bo Bóg nie mógł sobie już ze mną poradzić. W każdym razie oto zaczął się nowy okres w moim życiu. Zacznę realizować projekt „poskładniowe plany”. Dacie wiarę ile tego jeeest? Wczoraj zaczęłam wymieniać i do dziś nie mogę skończyć. Po pierwsze… mhm… porządnie się napić. Syropu klonowego oczywiście, bo po wszystkim innym w większych ilościach trafię na intensywną.
Później bym chciała jechać na Oktoberfest z moimi synkami. Albo do kina. Jest przestrzał, nie? :D
Muszę iść do fryzjera, posegregować notatki studyjne, oprawić słowniki w papier z kwiatkami, iść na mega zakupy, wywołać zdjęcia, kupić antyramy, kupić dywany na Balicką, wymienić telefon, pozgrywać filmy na płyty, przeczytać szwedzkie książki, obejrzeć Pulp Fiction od Dykasa, kupić sobie samochód, jechać do Tunezji, znaleźć pracę, kupić strój kąpielowy, kupić buty do biegania, spotkać się z ludźmi, dla których PRZEDskładnią nie miałam czasu i mnóstwo innych rzeczy. ;-) 

Wierzcie, lub nie – zaczęłam już dziś:
Po pierwsze - w Ikei nie ma antyram, które pragnę mieć.
Po drugie – nie jedziemy do Warszawy. Nie jedziemy.
Po trzecie – nie wygrałam w RMFie 100000, później 30000zł. I laptopa też nie wygrałam.
Jak widać same sukcesy. :D
Pieprzyć to, zdałam składnię!

S.m.o.k.
;*

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Historia jednej miłości.

07 wrz


Może kiedyś po latach
jednak szepnę nieśmiało:
- Kiedyś, tamtego lata
strasznie panią kochałem.
A ty przerwiesz w pół zdania
me wyznania zabawne:
- I ja pana kochałam,
wtedy latem i dawniej.

<3

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

szósty dzień września.

06 wrz


So tell me when you hear my heart stop
You’re the only one who knows.

Tyle się dzieje, a zupełnie nie wiem od czego zacząć.

Może od tego, że kilka dni temu udało mi się siedzieć w kinie pomiędzy A. i M. Wykiwałam Cię, przyjacielu! No ale jeśli nie chce się jeść popcornu z podłogi, to trzeba posadzić w środku najbardziej odpowiedzialną osobę :). Film bardzo fajny. Mam pisać jaki, czy pamiętacie? Ok, napiszę, bo kiedyś to ja zapomnę:P. Incepcja. :) Ja myślę, że on nadal śnił… tyle Wam powiem. Chociaż możemy o tym jeszcze pogadać. :)))

Moja radość ze środkowego fotela nie trwała długo – dwa dni po kinie wylądowałam w szpitalu. Jak widać - z jednego skupiska ludzi w drugie^^. Oczywiście pomoc została mi udzielona z łaską (szpital olkuski) i grymasami na twarzach. Sprawdziła się tylko moja teoria – nie można chorować w Polsce. Człowiek jest od tego jeszcze bardziej chory. Wizyty w olkuskim molochu nie chcę nawet wspominać, ale jeden, najważniejszy wniosek Wam przytoczę: „Pacjentka nie jest w ciąży”. „Tośmy się dowiedzieli!” – skomentował chirurg, który miał mnie kroić z powodu wyrostka. :D Śmianie w ch**, mówię Wam.

Cieszę się, że mam ludzi, dzięki którym lepiej przez to przechodzę. A jakie gifty dostałam (:*), głowa mała! Książki po szwedzku (made in Ikea) i najprawdziwszy w świecie stolik (made in Ikea too), zapraszam na kawę i ciastko!:) No i ziółka od babci dostałam. Mam nadzieję, że rano się po nich obudzę :P. Mówi się, że są cudowne na wszystko. Ja w takie cudowności nie wierzę, bo jeśli coś jest dobre na wszystko, to znaczy, że guzik pomaga tak naprawdę. :P
Dziś było już troszku lepiej, a jutro planuję nawet wyjść z domu. Z resztą nie mam za bardzo innego wyboru, cztery lata temu ruszyłam tyłek do Olkusza to i w tym roku mogę :).

Ugotowałam dziś obiad, mama była ze mnie dumna. Nie tak, jak ja z siebie ;-). Schaboszczak w moim wydaniu robi furorę^^.

Czas do łóżka. Jutro kolejny dzień ze składnią ;>

Nie jestem w ciąży.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS