RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2010

Faceci.

22 lip

 
Łazienek posprzątałam tu już z 250.
i… jestem pod wrażeniem tego, jak sobie nie umiecie trafić do klozetu.
Nigdy nie mówiliście, że to takie trudne (na trzeźwo, bo M. mówił, że po pijaku to różnie;p).
Wygodne – owszem.
Ale żeby wam były potrzebne kibelki szerokości brodzików/wanny?

No jaaaa.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Tato, tu nie ma okienka!”

12 lip

To pierwsze zdanie, które usłyszał dziś tata przez telefon :D
Wszystko w tej Norwegii jest inne. Dziś – stacja kolejowa w Gol, 150 metrów od mojego apartamentu :P
Wchodzę. Kanapy, fotele, toalety, telewizor.
Nie ma bezdomnych. Nikt mnie nie prosi o pieniądze ‚na bułkę’.
Specjalnie rozglądałam się po kątach – ani śladu moczu na filarach i listwach.
I pachniało, bo odświeżacze powietrza i klima. Ale po co? Przecież nie da się odświeżyć świeżości!
I automat biletowy. No okej, niech sobie będzie, ale… gdzie jest pani z okienka? :o
Otóż… w Norwegii nie ma pań za okienkami. Nie ma tez okienek. Wszystkim trzeba się zająć samemu, strasznie usamodzielniający jest ten kraj :D
Na dworcu spędziłam 2,5h. Nie po to, żeby spotkać ludzi i czegoś się od nich dowiedzieć. Nie nie, ja się sama we wszystkim zorientowałam. Ten czas spędziłam na ławce – opalając się :D. Tak jakby… wniosłam im tam trochę polskości :D. I przy okazji byłam tłumaczem niemiecko-szwedzko-angielskim. Chyba wyglądałam jak atrakcja, tfu, tzn informacja turystyczna ;p.

Strasznie wyczerpał mnie ten dzień wolny od pracy :D

____________________________________________________________
Jason Mraz – I’m yours  (jedna z wielu piosenek pt. „Norwegia 2008″ :) )

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Johanna na obczyźnie c.d.

12 lip

To był udany weekend. :)
Oczywiście, że pracowałam. ;p
Zrobiłam w dwa dni łącznie 30 pokoi i nie zapłakałam w żadnej łazience^^
Zjadłam dwa porządne obiady (Kulawik gotował) :))) 
Obejrzałam dwa mecze w polskiej (!) telewizji, z czego ten o trzecie miejsce był o niebo lepszy od tego o mistrzostwo świata :D. Bo od razu, gdy zobaczyłam angielskiego arbitra uwielbianego przez miliony Polaków, wiedziałam, że będzie coś nie tego. Kilo żółtych kartek (przy dziewiątej przestałam liczyć), same faule, bezsensowna kopanina… Ehh nie to co Urugwaj – Niemcy. :D
I nie wiem gdzie tata z Arkiem mnie wczoraj zabrali, ale… było pięknie. Pięęęknie! Chcę takie widoki z mojego balkonu kluczewskiego. Od biedy może być też z balickiego;p. Ja… ja po prostu nie mogę za często na tą Norwegię patrzeć z góry bo ileż można płakać na widok co chwila nowej dolinki? :D.

Bo ja taka wrażliwa jestem i łatwo się wzruszam.
c i ą g l e  coś jem, rodak mi tak powiedział. Pocieszające to to nie było. Stwierdził jeszcze, że za dużo nas, Polaków, pracuje w tym hotelu i dlatego tak mało zarabiam. A później tylko udawał, że mylił korytarze :P. No tak, wszystkim brakuje kobiety. Mnie też ;p

Mam za sobą już dwa tygodnie. Jeszcze tylko trzy. Miną jak z bicza strzelił, a ja… tak właściwie nadal nie dostałam pozwolenia na pracę i pobyt tu. :D Mam zacząć się martwić? Czy iśc jutro na policję czwarty raz, żeby pan policjant wreszcie zaprosił mnie na herbatę i wytłumaczył mi te wszystkie procedury? Może zdążył się już nauczyć polskiego, bo wiedział, że będę czestym gościem :D.
W każdym razie – wszyscy są bardzo mili i robią sobie dobrze, jakkolwiek to brzmi. Mnie też, a co! Taki na przykład urząd gminy… potrzebowałam wydrukować kilka stron, czego oczywiście zapomniałam zrobić w Polsce. Poszłam do tej komuny i powiedziałam, że ja bardzo chcę, potrzebuję, proszę. I że mają mi wydrukować, bo ja nie mam gdzie. Nie dość, że panie mi wydrukowały, nic za to nie chciały, to jeszcze cały czas się uśmiechały! Mhm. Do teraz myślałam, że to z ich usposobienia, ale teraz się zastanawiam czy to nie przez moją niezdarność :P. Mniejsza o to, zmierzam do tego, że w Polsce taka akcja pewnie zostałaby wyśmiana w Fakcie, a panie urzędniczki położyłyby się w progu. ;p

Zrobiłam przemeblowanie w mieszkanku. Tak, znowu. ;)

Nie mam biletu powrotnego. Nie wiem czym dojadę na lotnisko. Nie wiem na które lotnisko jechać. Czyli zajebiście.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Gdy jedni zdobywają Rysy…

09 lip

…inni realizują swoje małe, ale jakże pocieszne plany.
Taki na przykład rowerowy powrót z pracy do domu. Ot co.
Dla przeciętnych czytelników tego bloga, nieznających realiów norweskich dróg – niby nic. Takie bździo.
Niby nic, a mnie nadal trzęsą się kolana, choć minęło już 5 godzin.
Od 7:45 cały personel Storefjella wiedział, że będziemy z Anią zjeżdżać w dół do miasta tymi 20sto kilometrowymi ślimakami, które ktoś przez pomyłkę nazwał szosą. Od tej też godziny ten sam personel pukał się w czoło za każdym razem, gdy nas spotykał. Janoli w pracy nie było, ale też by się puknął. W czoło. ;p
Niby nic, a hamulce poszły, koła zdarte, dzwonek zepsuty, błotniki pokrzywione… 
Iiii tylko raz, podkreślam – RAZ by nas coś z a b i ł o . Matko Boska. Dosłownie. Nie mówię tu o jakimś potrąceniu, wjechaniu, kolizji, stuknięciu, ale o totalnej masakrze spowodowanej brakiem mózgu jakiegoś wieśniaka. Sama nie wiem, czy moje tętno podchodziło wtedy pod puls maratończyka po biegu, czy pachniało tętnem nieboszczyka, ale ja zobaczyłam całe swoje życie w kilka sekund. A raczej śmierć. Śmierć zobaczyłam.
Jak dojechałyśmy do Gol, to się poryczałyśmy ;D.

Z resztą co ja wam tu będę pisać, zdobywanie Rysów jest na pewno stokroć bardziej podniecające. Nie..?

A tak w ogóle każdy dzień tu jest piękniejszy od poprzedniego. :) Nie tylko w sensie meteorologicznym ;p. Codziennie coś nowego, innego. Dziś zorientowałam się, że tak naprawdę na nic nie mam czasu. A przecież miałam tu tyyyyyle zrobić. Tyyyyyle albo i więcej.  Cieszę się, że robię całkiem co innego, niż  m i a ł a m. :D

Szkoda mi tylko pewnych odwiedzin. Które  m i a ł y  być…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„O której leci następny?” :DDD

05 lip

Nie mogę z tą Anką.
No nie mogę z nią. :D
Podnoszę sobie samoocenę, bo jak widać są jeszcze na świecie ludzie bardziej roztrzepani i nierozgarnięci ode mnie. A ona to już jest tak uciągnięta, że czasami boję się o moją psychikę pod koniec miesiąca :D

W każdym razie… mamy plan :D
„Are you out of your mind..?” – pomyślał pewnie Janola, gdy dziś rano o nim usłyszał. Kręcił nosem, wzrokiem, głową i w końcu powiedział, że to średnio bezpieczne, on nie bierze za nas odpowiedzialności, Storefjell nam w razie czego odszkodowania nie wypłaci i jak już chcemy to zrobić, to nie na jego dniówce :D. A ja się już przygotowałam, a jakże! Skombinowałam takiego rekwizyta, że głowa mała. U mnie w pokoju wisi kamizelka odblaskowa w rozmiarze XXXXL i tak mi rąbie po oczach, że nie mogę spać :P.

Oby wyszło. Wtedy się pochwalę. ;p

Idę.

P.S. Jeśli jeszcze kiedyś dadzą mi tyle pokoi, to znajdą mnie w łazience. Na podłodze. Płaczącą. ;D

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Norwegia nie jest dla wszystkich.

02 lip

…a już na pewno nie dla tych, którym się od kasy w główkach pier**li.

Błagam, zabierzcie stąd tych Polaków, bo nie ręczę za siebie… :(

_______________________________________
 ”_______________________________”

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS